czwartek, 29 sierpnia 2013

rozdział 4

I tak o to dodaje 4 rozdział, bez żadnych komentarzy. Szkoda, czuje jakby nikt tego nie czytał.
___________________________________________________________________________

Biorąc szybki prysznic nadal nie wierzyłam w to co się dzieje na tym świecie. Jestem dziewczyną Harrego Stylesa. Tak, właśnie tego Harrego który jest członkiem mega popularnego zespołu One Direction.
-Łał – pomyślałam.
Za chwilę polecę do Londynu prywatnym helikopterem, zobaczę jak mieszka 1D i co najważniejsze ciągle będę z MOIM, tylko MOIM Harrym.
-Jakie mam szczęście że reszta chłopaków też mnie lubi. Szkoda mi tylko Nialla, no ale to nie moja wina że serce wybrało kogoś innego. Gdyby nie Harry, to na pewno bym z nim była.
Gdy wyszłam spod prysznica, poszłam do pokoju i włączyłam laptopa. Nałożyłam makijaż i wyprostowałam włosy. Nie moja wina że od urodzenia miałam loki.
Weszłam szybko na twittera i sprawdziłam interakcje. Było w nich pełno nowych followersów, hejtów i powodzeń w związku. Odpisałam na kilka miłych słów a przypadkowym dziewczynom dałam follow back.
-Niech się cieszą – pomyślałam.
Wyłączyłam laptopa, spakowałam wszystko co potrzebne do torebki i wyszłam z domu.
Harry stał przed bramą, tak jak obiecał. Uśmiechnął się gdy mnie zobaczył.
-Ślicznie wyglądasz – stwierdził.
-Nie przesadzaj –powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Idziemy ?
-Chyba raczej lecimy – zaśmialiśmy się.
Po chwili byliśmy przy helikopterze. Weszliśmy, zapieliśmy pasy, Harry ustawił wszystko co potrzebne i polecieliśmy.
Podróż minęła dosyć szybko, prawdę mówiąc nie nudziłam się bo całą podróż rozmawiałam z Harrym, poznawaliśmy się nawzajem.
Gdy wylądowaliśmy, loczek pocałował mnie w czoło i poszliśmy w stronę samochodu, który stał niedaleko miejsca lądowania.
-Myślałam, że jeździcie limuzynami.
-Jeździmy, ale tylko na szczególne okazje. Tak, jeździmy zwykłymi samochodami żeby nie zwracać na siebie uwagi.
-Rozumiem.
-To dobrze.
Weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy w stronę domu. Po chwili byliśmy już na miejscu.
-Witaj w domu wariatów – oznajmił Harry otwierając drzwi. Puścił mnie przodem a sam wszedł za mną.
Zaczęłam rozglądać się po domu i nagle dostałam jakąś piłką w czoło.
-Co to jest ?! –krzyknęłam.
-Oj, przepraszam Lucy, to było celowane w Harrego – przeprosił Louis.
-Mam nadzieję –odpowiedziałam ze śmiechem.
-Witaj w naszych skromnych progach – powiedział Zayn, udając mnie.
-Bardzo śmieszne hahaha – zaśmiałam się.
Po kolei podeszli do mnie Zayn, Liam i Louis, całując w policzek. Louis mocniej mnie przytulił, a Harry na to:
-Lou, uważaj nie pozwalaj sobie na dużo.
-No dobra – powiedział – współczuje Ci – szepnął mi do ucha.
-Co tam szepczecie ? – spytał Harry.
-A nic nic – odpowiedział Lou.
-Ej, a gdzie jest Niall ? – zapytałam.
-Od naszego przyjazdu siedzi u siebie w pokoju i przyszedł tylko po jedzenie – oznajmił Liam.
-Mogę do niego iść ? – spytałam.
-Jeśli to ma pomóc, to idź. Nawet ja nie mogłem go przekonać żeby normalnie funkcjonował – odpowiedział Liam.
-Okey. Zaraz wracam – powiedziałam Harremu.
Weszłam po kręconych schodach do góry i skierowałam się do pokoju Nialla. Po drodze myślałam czy to aby nie przeze mnie chłopak zamknął się w sobie.
Zapukałam do drzwi, a po chwili usłyszałam krótkie:
-Wejdź.
Weszłam i zobaczyłam Niall’a który leżał cały przykryty kołdrą i tylko głowa wystawała mu na wierzch.
-O co chodzi ? Coś się stało ? –spytałam.
-Pewnie dobrze wiesz o co chodzi – stwierdził.
Pierwszy raz zobaczyłam jego oczy które były całe czerwone od płaczu.
-Chodzi o mnie. Ty mnie naprawdę kochasz. – mówiłam przez łzy.
-A co, miałbym udawać ? Nie płacz, nie warto przeze mnie płakać.
-Nie mów tak.
-Mnie nikt nie kocha. Zakochałem się w tobie ale ty tego nie odwzajemniłaś. Tak to już w życiu jest – stwierdził.
-Ciebie kocha pół płci żeńskiej na całym świecie, nie masz racji.
-Może i tak, ale ja tylko Ciebie kocham.
-Przepraszam, ale ja Ciebie nie. Nienawidzę siebie za to.
-Nienawidź siebie tylko mnie. To ja ci w życiu namieszałem.
-Nie myśl tak. Kocham całą waszą piątkę, ale Harrego najmocniej.
-Rozumiem.
-No, więc przebierz się, doprowadź do porządku i choć na dół. Nie możesz tu wiecznie siedzieć.
-Dobra. Dziękuje Ci.
-Za co ?
-Za wszystko.
-Dziękuje, to miłe – uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek.
Chwile siedzieliśmy w ciszy, a potem Niall poszedł się przebrać, a ja poszłam na dół do chłopaków.
-I co ? Udało Ci się go przekonać ? –spytał Liam.
-Tak, zaraz zejdzie na dół tylko musi się ogarnąć.
-Dziękujemy Ci – powiedział Zayn.
-Nie ma za co, polecam się na przyszłość – odpowiedziałam, podeszłam i przytuliłam się do Harrego.
-Coś się stało ? –spytałam.
-Nie nic, myślę tylko.
-Mogę wiedzieć nad czym ?
-Później ci powiem. Teraz idziemy zwiedzać Londyn ! –powiedział z uśmiechem.
-To cześć chłopaki, do zobaczenia !
-Pa ! – powiedzieli równo.
-Idziemy ? – spytał.
-Oczywiście  -powiedziałam.
Wyszliśmy z domu a Harry chwycił mnie za rękę. Nadal nie wierzyłam w to że to właśnie ON trzyma mnie za rękę, jak chłopak i dziewczyna. Bo tak właśnie było. Gdy weszliśmy do samochodu, Harry pocałował mnie w czoło i powiedział:
-Gotowa na podróż po Londynie ?
-Tak i to bardzo.
-To dobrze – powiedział i odpalił silnik.
Po drodze znowu gadaliśmy o sobie. Spytał mi się czy radzę sobie z hejtami. Odpowiedziałam że tak, że wcale się tym nie przejmuję.
-Dobrze – stwierdził – Ci hejterzy po prostu zazdroszczą mi że mam Ciebie, a Tobie że masz mnie – dopowiedział ze śmiechem.
W Londynie zwiedziliśmy Big Ben, London Eye, Oxford Street i wiele wiele innych miejsc.
Nie obeszło się bez zdjęć z fanami. Kilka dziewczyn chciało mieć też ze mną zdjęcie, czym byłam bardzo zdziwiona.
-Ciekawe czy piszą już o mnie w gazetach… - pomyślałam.
Prawdopodobnie wiedział już o mnie cały świat.
W drodze do domu Harry spytał:
-Podobało Ci się robienie zdjęć z fanami ? Wymyślili nam już nawet bromance. Miało być Larry ale już jest, więc jest Hucy, lub Lurry.
-Fajnie hehe. Teraz to hejterzy wiedzą że Larry nie jest prawdziwy.
-A ty wierzysz w Larrego ?
-Trochę. Nie wiem czy mam wierzyć bo podają niby dowody na to, no ale przecież ja jestem z tobą więc chyba to nie istnieje.
-Hahahaha.
-O co chodzi ?
-Nic, tylko się śmieje kochanie.
-To dobrze. 

środa, 21 sierpnia 2013

rozdział 3

I o to rozdział 3. Szkoda że nic nie komentujecie :(
_______________________________________________________________________

*oczami Nialla*
Jak ja ją cholernie kocham. Nie wiedziałem czy ona mnie też, no ale przecież się z nią całowałem. To już coś. Ciekawe o co chodziło Harremu, pewnie jest teraz na mnie zły czy coś. No nic, jutro się wszystko wytłumaczy. Będę walczył o Lucy do samego końca.
*oczami Lucy*
Śniło mi się coś i nagle się obudziłam. Na dworze było ciemno i padał deszcz. Krople wystukiwały rytm o parapet. Spojrzałam na zegarek – 10:45. Łał, już tak późno. Ciekawe co chłopacy robią na dole. Obeszłam pokój po pokoju i zastałam w nich tylko Niall’a.
-Stało się coś ? –spytałam.
-Nie, wszystko jest dobrze.
-Przede mną nie musisz udawać, no powiedz o co chodzi.
-Nie mogę, będziesz się śmiała.
-Nie będę, no dawaj.
-Kocham Cię.
Tego się nie spodziewałam. Dwaj członkowie One Direction się we mnie kochają. Nigdy nie dopuściłam takiego czegoś do myśli.
-Widzisz, ja Cię kocham a ty nawet nie odpowiesz.
-Przepraszam, zamyśliłam się.
-Mogę spytać nad czym ?
-Bo wiesz.. ja od wczoraj jestem z Harrym.
-Co ?!
-No tak, jestem z nim. Ciebie też bardzo mocno kocham, tak jak was wszystkich ale to właśnie Harrego najbardziej. Przepraszam. Nie umiem wybierać. – mówiłam przez łzy.
-Dobrze, nie płacz już. Jeśli masz być bardziej szczęśliwa właśnie z nim, to nie zakaże Ci z nim być.
-Dziękuje, mam nadzieję że nie będziesz zły.
-Za co ? Za to że kogoś kochasz bardziej ode mnie ? No coś ty.
-Dziękuje jeszcze raz.
-Nie ma za co.
-No dobra, możemy iść na dół ?
-To ty idź, a ja się przebiorę w ubrania bo jak pewnie zauważyłaś jestem w piżamie.
-No tak – powiedziałam ze śmiechem.
Sama poszłam do swojego pokoju, ubrałam się w luźne ubrania i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół i przywitałam się z chłopcami.
-Dzień dobry, kochanie, ślicznie wyglądasz – powiedział Harry podchodząc do mnie od tyłu i całując w kark.
-Hej, widzę że sobie poradziliście ze śniadaniem.
-Oj tak – oznajmił Liam z uśmiechem.
-To jakie plany na dzisiaj ? – spytał Lou.
-Hmm… wy pojedziecie do domu bo teraz wy sprzątacie, a ja zostanę z Lu. – powiedział Harry.
-No dobra – odpowiedzieli nie chętnie.
Po chwili na dół zszedł Niall.
-Co dzisiaj robimy ?
-Wy jedziecie do domu a ja zostaję tutaj – powtórzył Harry.
-Okey.
-To my już musimy za chwile jechać, nie będziemy wam przeszkadzać. Mam nadzieję że jeszcze się spotkamy – powiedział Zayn.
-Spotkacie się spotkacie bo niedługo zabieram Lucy do Londynu – stwierdził Harry.
-Ale że co, jak ?! –spytałam zdziwiona.
-No po prostu, poleci się samolotem i będzie – zaśmiał się.
-No dobra.
-Więc pa ! – krzyknęła reszta chłopaków. Podeszli do mnie i od każdego dostałam buziaka w policzek na pożegnanie.
-Paaaa ! –krzyczeliśmy razem z Harrym gdy chłopcy odjeżdżali.
-No to mamy dom tylko dla siebie – stwierdził loczek.
-No tak, ale bez żadnych głupich pomysłów.
-Dobra, możemy iść na plażę.
-Fajny pomysł – poparłam.
Uszykowaliśmy więc jedzenie, picie itp. i poszliśmy na podwórko.
-Jak ja bym bardzo chciał mieszkać nad morzem, przy samej plaży. Wychodzisz do ogrodu a tu morze.
-Ma to swoje plusy, ale też minusy.
-Jakie są minusy ?
-No na przykład że gdy przyjdzie sztorm to może nam dom zalać.
-Ale przecież chyba macie jakieś zabezpieczenia ?
-No mamy, ale nic nie działa w 100 %.
-No wiem. Kocham Cię skarbie.
-Ja Ciebie też – odpowiedziałam i siedząc na kocu zaczęliśmy się namiętnie całować. W pewnej chwili Harry nie wytrzymał i posunął się za daleko. Chwycił moje pośladki i jeszcze bardziej namiętnie całował.
-Dobra, koniec – powiedziałam łagodnie ale stanowczo.
-Wiem, przesadziłem trochę ale ty jesteś taka śliczna.
-Wcale nie, ty jesteś śliczny.
No i zaczęliśmy się sprzeczać.
-Idziemy do domu ? –spytał Harry.
-Okey – odpowiedziałam.
Wzięliśmy wszystko co przynieśliśmy i poszliśmy do domu.
-Obejrzymy jakiś film ? –spytał.
-No ok, tylko jaki ?
-Może jakiś horror ?
-Jeśli tak  to ty oglądaj a ja idę do góry. Nie mam zamiaru bać się kilka kolejnych nocy.
-No dobra, obejrzymy wszystko tylko nie horror. Nie chcę tu sam siedzieć, tak bez ciebie.
W końcu wybraliśmy „Ja Cię kocham a ty śpisz”. Kocham ten film.
-Lubisz ten film ? –spytał Harry.
-Bardzo, uwielbiam go oglądać.
-Ja też – powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Jakiś ty romantyczny – zaśmiałam się.
-Staram się kochanie.
-Tak, starasz się a chciałeś horror oglądać.
-Tylko żartowałem.
-No, no.
-No no tak – powiedział i pocałował w usta. – Może być ?
-Oczywiście że tak.
Przez cały film leżeliśmy wtuleni w siebie, a gdy się skończył nikt nie wstał, tylko cały czas leżeliśmy w ciszy.
-No to teraz co robimy ? –spytałam po dłuższym czasie.
-Hmm… możemy iść na plażę, tylko nie wychodźmy z podwórka bo przyjdą fanki. – powiedział ze śmiechem – lub możemy lecieć do Londynu.
-Co ?! Jak tak po prostu możemy sobie lecieć ?!
-No po prostu. Nasz prywatny helikopter stoi w specjalnym garażu a ja umiem nim sterować.
-A chłopacy czym polecieli ?
-Zadzwonili do pilota i przyleciał po nich.
-Łał.
-O co chodzi ?
-Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam.
-No to masz okazję – powiedział z uśmiechem i pocałował w policzek.
-Dziękuje Ci.
-Ale za co ?
-No za to wszystko. Za to że jestem twoją dziewczyną, za to że was poznałam, za to że polecę do Londynu  i za wiele wiele innych rzeczy.
-To ja Tobie dziękuje.
-Nawzajem.
-To co, lecimy do Londynu ? Chcesz zobaczyć gdzie mieszkam ?
-Oj tak. Poczekaj tylko spakuję potrzebne rzeczy, wezmę szybki prysznic i napisze szybko list gdzie jestem w razie czego jakby ktoś przyjechał.

-Okey, będę czekał przed domem, kochanie. 

środa, 14 sierpnia 2013

rozdział 2

Chociaż nie było 3, ani nawet jednego komentarza i tak postanowiłam dodać nowy rozdział. Mam nadzieję że wam się spodoba :)))
_________________________________________________________________

Gdy zeszłam na dół wszyscy siedzieli na kanapie, jedząc chrupki i jakieś chipsy. Dziwnie się czułam mając One Direction w swoim domu. Aż za dziwnie.
-Widzę że jakoś sobie poradziliście – zaczęłam rozmowę.
-Widocznie tak – odpowiedział Zayn.
Uśmiechnęłam się.
-A teraz ty opowiedz nam coś o sobie, bo ty pewnie wiesz o nas nawet za dużo – powiedział Harry śmiejąc się.
-No więc tak. Jestem Lucy, mam siedemnaście lat.
-Za młoda dla nas jesteś – powiedział Zayn śmiejąc się.
-Bardzo śmieszne, nie przerywaj mi. No, więc mam te siedemnaście lat, moi rodzice są aktualnie w Grecji na wakacjach, moja starsza siostra wyprowadziła się do Londynu, a ja jestem sama w domu.
-Bardzo szczegółowy opis – stwierdził Liam.
-Co oglądacie ? – spytałam.
-Paranormal Activity 4 – powiedział Louis.
-No to wy sobie oglądajcie, a ja idę spać do siebie do pokoju. Teraz powiem wam gdzie są wasze pokoje: Zayn’a jest od razu po prawej stronie od schodów, Niall’a jest od razu po lewej, Harrego jest naprzeciw Nialla, Louisa jest naprzeciw Zayn’a a Liama jest na końcu korytarza po lewej stronie. Jakby co mój jest na drugim końcu korytarza ale po prawej. Mam nadzieję że pokoje wam się będą podobały a teraz dobranoc – powiedziałam z uśmiechem.
-Zostań z nami jeszcze trochę. Obiecuję że jak będziesz się bała to będziesz się mogła do mnie przytulić – powiedział Harry.
-No dobra.
-Uuuu – powiedziała reszta chłopaków oprócz Niall’a.
-No co ? To tylko ze względów panicznych – powiedziałam.
-Wmawiaj sobie wmawiaj – odpowiedział Louis.
I zaczęliśmy oglądać film. Cały czas siedziałam pod ramieniem Harrego, a gdy była jakaś straszniejsza scenka, on przytulał mnie jeszcze bardziej. Podobało mi się to ponieważ najbardziej z chłopaków lubiłam właśnie niego. Gdy film się skończył, nie chciałam się od niego odkleić, ale musiałam bo dziwnie by to wyglądało.
Po chwili wszyscy byliśmy na górze, a ja jeszcze raz pokazałam chłopakom pokoje.
-Dobranoc ! – powiedziałam ostatni raz.
-Karaluchy pod poduchy ! – krzyknęli z odpowiedzią. Nie słyszałam tylko głosu Niall’a
-Niall, stało się coś ? – spytałam wchodząc po cichu do jego pokoju.
-Nie, nic się nie stało. Śpij spokojnie – odpowiedział zduszonym głosem przez kołdrę.
Mam nadzieję że nic mu nie jest.
*oczami Harrego*
Lucy jest taka śliczna. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, ale teraz już wierzę. Na dodatek jest młodsza ode mnie tylko o dwa lata. Muszę coś zrobić żeby była moja.
Pójdę do niej do pokoju i spytam się czy się boi. Jeśli tak, to wejdę do niej do łóżka i będzie się mogła przytulić.
-Oby się bała – pomyślałem z uśmiechem.
Wyszedłem po cichu z pokoju i skierowałem się w prawą stronę. Jeszcze tylko kilka metrów dzieli mnie od niej. Gdy byłem już przy drzwiach, cichutko zapukałem i otworzyłem drzwi. To co zobaczyłem bardzo mną wstrząsnęło. Na łóżku siedziała Lucy, a obok niej Niall. Oboje się całowali. Nadepnąłem przez przypadek na skrzypiącą deskę, a oni oboje odkleili się od siebie i zawstydzeni spojrzeli na mnie.
-To ja już pójdę – powiedziałem.
-Nie Harry, poczekaj ! – krzyknęła.
-Nie mam po co, idę spać – odpowiedziałem.
To zabolało, bardzo zabolało. Gdy położyłem się w łóżku, usłyszałem jak Niall wchodzi do swojego pokoju. W tamtej chwili go nie nienawidziłem.
*oczami Lucy*
Nie chciałam żeby Harry zobaczył mnie całującą się z Niallem. Przecież to właśnie Harrego bardziej kochałam. Nie wiem jakim cudem całowałam się z Horanem. Też go kochałam, ale bardziej Harrego.
Postanowiłam że pójdę do pokoju Harrego, przeproszę go i wyznam mu co czuję. Najwyżej mnie wyśmieje. Raz się przecież żyje.
Wyszłam po cichu z pokoju i skierowałam się w stronę pokoju Styles’a. Po drodze natrafiłam na Malika który wychodził z łazienki.
-Dobry wieczór, a dokąd to ? – spytał.
-Czekałam aż wyjdziesz z łazienki – skłamałam.
-A, to już jest wolna, możesz wejść – powiedział z uśmiechem.
-Dziękuje.
Weszłam do środka i poczekałam aż sam wejdzie do swojego pokoju. Gdy wszedł, wyszłam i poszłam w stronę pokoju Harrego. Zapukałam cicho i spytałam się czy mogę wejść.
-Wejdź – odpowiedział.
-Dzięki.
-O co chodzi ? Coś się stało ? – spytał.
-Nie nic się nie stało. Chciałam ci tylko coś powiedzieć.
-No czekam, co ?
-Kocham Cię – wydusiłam przez sylaby.
-Ja ciebie też.
Nie wierzyłam w to co usłyszałam. Nie, to musiał być sen, muszę się uszczypnąć. Uszczypłam się ale nadal siedziałam na łóżku obok Harrego a on patrzył mi prosto w oczy.
-Kocham Cię, jak nikogo innego na tym świecie. Od razu się w tobie zakochałem, gdy zobaczyłem Cię na molo. To dlatego kazałem Ci się do mnie przytulić, gdybyś się bała. To dlatego wszedłem do pokoju gdy całowałaś się z Niallem. Chciałem wyznać Ci co do Ciebie czuję. Lecz gdy zobaczyłem się z Horanem, pomyślałem że wolisz jego ode mnie. Jednak się myliłem.
-Tak, myliłeś się, kocham całą waszą piątkę, ale Ciebie najbardziej – powiedziałam przez  łzy.
-Ja Ciebie też kocham najbardziej i to na świecie Lucy Amando Clark.
-Skąd wiesz jak mam na drugie imię ?
-Twoja legitymacja na biurku.
-A, tak zapomniałam o niej.
Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy, a później Harry przytulił mnie i pocałował w czoło.
-Nie pozwolę żeby coś Ci się stało, kochanie.
-Czyli od teraz jesteśmy parą ?
-Oficjalnie tak.
-Kocham Cię z całego mojego serca.
-Ja ciebie także – powiedział a później delikatnie pocałował mnie w usta. To było cudowne uczucie, całować się z nim. Odwzajemniłam pocałunek a później tuliłam się z nim kilka minut.
-Dobra, muszę już iść ale przecież jutro się spotkamy.
-Już za Tobą tęsknie śliczna.
-Ja za Tobą też piękny.
Uśmiechnął się i przesłał mi buziaka ręką.
Gdy weszłam do siebie do pokoju, uszykowałam piżamę, kosmetyki i poszłam się umyć do mojej prywatnej łazienki. Myjąc się pod prysznicem ciągle myślałam o tym co zaszło między mną a Harrym. Nie wiedziałam co mamy dalej zrobić. Gdy się umyłam, włączyłam  jeszcze na chwilę laptopa i sprawdziłam co tam nowego na twitterze. Harry, Niall, Louis, Zayn i Liam obserwowali mnie. Na początku w to nie uwierzyłam, ale później przypomniałam sobie że siedzą w moim domu. Drugie co rzuciło mi się w oczy to tweet’y chłopaków:
Lou: „Wspaniały film i towarzystwo. Mam nadzieję że to powtórzymy x  @RealLiamPayne @Harry_Styles @zaynmalik @niallhoranoficiall i @LucyClarkx ‘’
Oznaczył mnie w tweecie ! Liam napisał podobny tweet, Zayn też. Wszyscy mnie pooznaczali. Tylko Niall nic nie napisał. Będę musiała z nim porozmawiać.
Skapnęłam się że nie ma tu tweet’a Hazzy ale po chwili go znalazłam:
„Love u @LucyClarkx”

Nie wierzyłam w to, to nie mogło się stać. Już prawdopodobnie cały świat o mnie wie. Spojrzałam na listę followers: 524.653, później odświeżyłam i było już 612.134. Łał, nigdy nie myślałam że tyle ich będę miała. Weszłam jeszcze na interakcje. Znalazłam tam pełno miłych słów, ale hejty też się znalazły. Nie miałam ochoty na nic odpisywać więc wylogowałam się i poszłam spać. 

czwartek, 8 sierpnia 2013

rozdział 1

Jak zawsze obudziłam się w środku nocy z przeczuciem że coś się stało. Ubrałam szlafrok, założyłam kapcie i wyszłam na dwór. Na końcu molo stało 5 chłopaków. Każdy miał na głowie kaptur więc nie rozpoznałam kto to. Starałam się iść cicho, ale przez przypadek nadepnęłam na skrzypiącą deskę a chłopacy mnie usłyszeli. Odwrócili się od razu w moją stronę i zaczęli śmiać. Nie wiedziałam o co im chodzi. Po kilku sekundach postanowiłam podejść do nich i spytać się o co chodzi.
-Najwyżej. – pomyślałam.
Po chwili byłam już obok nich.
-Kim jesteście ? –spytałam.
-Mężczyznami – odparł jeden z tajemniczym uśmieszkiem. Pod kapturem skrywały się jego blond włosy.
-A tak na serio ?
-No przecież nie udajemy że nimi jesteśmy – odpowiedział inny.
-Dobra, wierzę wam że nimi jesteście ale powiedzcie mi co tu robicie o tej godzinie i czego chcecie.
-Przyszliśmy po prostu obejrzeć morze nocą, bo wtedy jest takie spokojne i ogólnie – powiedział następny ściągając kaptur. Pod kapturem skrywały się krótkie włosy, obcięte na ‘łyso’.
-Wiecie, kogoś mi przypominacie.
-Nie możliwe, przecież pierwszy raz się widzimy – odpowiedział następny chłopak i ściągnął kaptur pod którym znajdowały się bujne loczki.
Po chwili dwójka pozostałych chłopaków też je ściągnęła.
-No na serio, znam was ! – krzyknęłam.
-Ciii… - cała piątka mnie uciszyła.
-Możemy przespać się u ciebie do domu ? –spytał Harry.
-Nie macie swojego ? – spytałam.
-No mamy, tylko że jakieś 250 km stąd – powiedział chłopak z którym jeszcze nie rozmawiałam – Zayn.
-No dobra, ale jak wy to sobie wyobrażacie ? Mam wpuścić do domu pięciu mężczyzn których w ogóle nie znam ?
-Chyba znasz i to bardzo dobrze – powiedział Harry wskazując czerwoną wstążkę na mojej ręce.
-No tak – odpowiedziałam zawstydzona.
-Widzisz, znasz nas. A tak w ogóle to jesteś nadzwyczaj spokojną fanką. Minęło już jakieś 10 min. a ty nadal nie rzuciłaś się nam na szyję, nie zrobiłaś sobie z nami zdjęcia ani nic podobnego – powiedział Liam.
-Gdybym straciła nad sobą kontrolę już dawno zrobiłabym gorsze rzeczy. Moglibyście nawet siedzieć związani w mojej piwnicy – powiedziałam śmiejąc się.
-To nawet się cieszymy że nic nam nie zrobiłaś – powiedział Zayn nie kryjąc śmiechu.
Po chwili reszta dołączyła do mnie i do chłopaka.
-No dobra, nie będziemy tu tak na tym molo siedzieć, wejdźcie do środka, zapraszam – powiedziałam z uśmiechem.
-Jeśli pozwalasz, to skorzystamy – oznajmił Liam.
W drodze do domu ciągle powtarzałam im jak to ja ich kocham itp. Ostrzegłam ich też żeby nie wchodzili do mojego pokoju jeśli nie lubią zbyt wielu swoich zdjęć na ścianach. Wszyscy zaczęli się śmiać.
-No co – powiedziałam.
-Nie, nic – odpowiedział Harry.
Po chwili weszliśmy do mojego domu.
-Witajcie w moich skromnych progach ! – oznajmiłam.
-Skromne to one aż tak nie są – powiedział Zayn wskazując na wielką plazmę na ścianie, wielką skórzaną kanapę i inne podobne rzeczy.
-Tak się tylko mówi – odpowiedziałam ze śmiechem.
-No to teraz dostaniesz od każdego z nas małego buziaczka w policzek.
-Nie musicie.
-Ale możemy – odpowiedzieli ze śmiechem.
-No dobra – powiedziałam i dostałam od każdego buziaka w policzek – jakie to miłe.
-Teraz wy tu poczekajcie, możecie zrobić sobie coś do jedzenia, lub po oglądać TV.
-Dziękujemy, to bardzo miłe – powiedział Liam.
-To ja wam dziękuje. Moje marzenie wreszcie się spełniło a nawet bardziej.
-A tak w ogóle to jak masz na imię ?
-Lucy.
-Bardzo ładne imię – powiedział Harry szczerząc się.
-Dobra, to ja idę na górę. Tylko nic tu nie zniszczcie.
-Postaramy się – powiedzieli zgodnie.
Po chwili byłam już na górze. Gdzie by ich tu umieścić – myślałam.
Gdy już wszystko uszykowałam, poszłam na dół żeby zobaczyć co tam robią.

3 komentarze = 2 rozdział 






 Wiem że nie pisze jakoś 'perfekcyjnie' ale się staram :) 
Do następnego rozdziału !