Jak
zawsze obudziłam się w środku nocy z przeczuciem że coś się stało. Ubrałam
szlafrok, założyłam kapcie i wyszłam na dwór. Na końcu molo stało 5 chłopaków.
Każdy miał na głowie kaptur więc nie rozpoznałam kto to. Starałam się iść
cicho, ale przez przypadek nadepnęłam na skrzypiącą deskę a chłopacy mnie
usłyszeli. Odwrócili się od razu w moją stronę i zaczęli śmiać. Nie wiedziałam
o co im chodzi. Po kilku sekundach postanowiłam podejść do nich i spytać się o
co chodzi.
-Najwyżej.
– pomyślałam.
Po
chwili byłam już obok nich.
-Kim
jesteście ? –spytałam.
-Mężczyznami
– odparł jeden z tajemniczym uśmieszkiem. Pod kapturem skrywały się jego blond
włosy.
-A
tak na serio ?
-No
przecież nie udajemy że nimi jesteśmy – odpowiedział inny.
-Dobra,
wierzę wam że nimi jesteście ale powiedzcie mi co tu robicie o tej godzinie i
czego chcecie.
-Przyszliśmy
po prostu obejrzeć morze nocą, bo wtedy jest takie spokojne i ogólnie –
powiedział następny ściągając kaptur. Pod kapturem skrywały się krótkie włosy,
obcięte na ‘łyso’.
-Wiecie,
kogoś mi przypominacie.
-Nie
możliwe, przecież pierwszy raz się widzimy – odpowiedział następny chłopak i
ściągnął kaptur pod którym znajdowały się bujne loczki.
Po
chwili dwójka pozostałych chłopaków też je ściągnęła.
-No
na serio, znam was ! – krzyknęłam.
-Ciii…
- cała piątka mnie uciszyła.
-Możemy
przespać się u ciebie do domu ? –spytał Harry.
-Nie
macie swojego ? – spytałam.
-No
mamy, tylko że jakieś 250 km stąd – powiedział chłopak z którym jeszcze nie
rozmawiałam – Zayn.
-No
dobra, ale jak wy to sobie wyobrażacie ? Mam wpuścić do domu pięciu mężczyzn
których w ogóle nie znam ?
-Chyba
znasz i to bardzo dobrze – powiedział Harry wskazując czerwoną wstążkę na mojej
ręce.
-No
tak – odpowiedziałam zawstydzona.
-Widzisz,
znasz nas. A tak w ogóle to jesteś nadzwyczaj spokojną fanką. Minęło już jakieś
10 min. a ty nadal nie rzuciłaś się nam na szyję, nie zrobiłaś sobie z nami
zdjęcia ani nic podobnego – powiedział Liam.
-Gdybym
straciła nad sobą kontrolę już dawno zrobiłabym gorsze rzeczy. Moglibyście
nawet siedzieć związani w mojej piwnicy – powiedziałam śmiejąc się.
-To
nawet się cieszymy że nic nam nie zrobiłaś – powiedział Zayn nie kryjąc
śmiechu.
Po
chwili reszta dołączyła do mnie i do chłopaka.
-No
dobra, nie będziemy tu tak na tym molo siedzieć, wejdźcie do środka, zapraszam
– powiedziałam z uśmiechem.
-Jeśli
pozwalasz, to skorzystamy – oznajmił Liam.
W
drodze do domu ciągle powtarzałam im jak to ja ich kocham itp. Ostrzegłam ich
też żeby nie wchodzili do mojego pokoju jeśli nie lubią zbyt wielu swoich zdjęć
na ścianach. Wszyscy zaczęli się śmiać.
-No
co – powiedziałam.
-Nie,
nic – odpowiedział Harry.
Po
chwili weszliśmy do mojego domu.
-Witajcie
w moich skromnych progach ! – oznajmiłam.
-Skromne
to one aż tak nie są – powiedział Zayn wskazując na wielką plazmę na ścianie,
wielką skórzaną kanapę i inne podobne rzeczy.
-Tak
się tylko mówi – odpowiedziałam ze śmiechem.
-No
to teraz dostaniesz od każdego z nas małego buziaczka w policzek.
-Nie
musicie.
-Ale
możemy – odpowiedzieli ze śmiechem.
-No
dobra – powiedziałam i dostałam od każdego buziaka w policzek – jakie to miłe.
-Teraz
wy tu poczekajcie, możecie zrobić sobie coś do jedzenia, lub po oglądać TV.
-Dziękujemy,
to bardzo miłe – powiedział Liam.
-To
ja wam dziękuje. Moje marzenie wreszcie się spełniło a nawet bardziej.
-A
tak w ogóle to jak masz na imię ?
-Lucy.
-Bardzo
ładne imię – powiedział Harry szczerząc się.
-Dobra,
to ja idę na górę. Tylko nic tu nie zniszczcie.
-Postaramy
się – powiedzieli zgodnie.
Po
chwili byłam już na górze. Gdzie by ich tu umieścić – myślałam.
Gdy
już wszystko uszykowałam, poszłam na dół żeby zobaczyć co tam robią.
3 komentarze = 2 rozdział
Wiem że nie pisze jakoś 'perfekcyjnie' ale się staram :)
Do następnego rozdziału !
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz