___________________________________________________________________________
Biorąc szybki prysznic nadal nie wierzyłam w to co się
dzieje na tym świecie. Jestem dziewczyną Harrego Stylesa. Tak, właśnie tego
Harrego który jest członkiem mega popularnego zespołu One Direction.
-Łał – pomyślałam.
Za chwilę polecę do Londynu prywatnym helikopterem, zobaczę
jak mieszka 1D i co najważniejsze ciągle będę z MOIM, tylko MOIM Harrym.
-Jakie mam szczęście że reszta chłopaków też mnie lubi.
Szkoda mi tylko Nialla, no ale to nie moja wina że serce wybrało kogoś innego.
Gdyby nie Harry, to na pewno bym z nim była.
Gdy wyszłam spod prysznica, poszłam do pokoju i włączyłam
laptopa. Nałożyłam makijaż i wyprostowałam włosy. Nie moja wina że od urodzenia
miałam loki.
Weszłam szybko na twittera i sprawdziłam interakcje. Było w
nich pełno nowych followersów, hejtów i powodzeń w związku. Odpisałam na kilka
miłych słów a przypadkowym dziewczynom dałam follow back.
-Niech się cieszą – pomyślałam.
Wyłączyłam laptopa, spakowałam wszystko co potrzebne do
torebki i wyszłam z domu.
Harry stał przed bramą, tak jak obiecał. Uśmiechnął się gdy
mnie zobaczył.
-Ślicznie wyglądasz – stwierdził.
-Nie przesadzaj –powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Idziemy ?
-Chyba raczej lecimy – zaśmialiśmy się.
Po chwili byliśmy przy helikopterze. Weszliśmy, zapieliśmy
pasy, Harry ustawił wszystko co potrzebne i polecieliśmy.
Podróż minęła dosyć szybko, prawdę mówiąc nie nudziłam się
bo całą podróż rozmawiałam z Harrym, poznawaliśmy się nawzajem.
Gdy wylądowaliśmy, loczek pocałował mnie w czoło i
poszliśmy w stronę samochodu, który stał niedaleko miejsca lądowania.
-Myślałam, że jeździcie limuzynami.
-Jeździmy, ale tylko na szczególne okazje. Tak, jeździmy
zwykłymi samochodami żeby nie zwracać na siebie uwagi.
-Rozumiem.
-To dobrze.
Weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy w stronę domu. Po
chwili byliśmy już na miejscu.
-Witaj w domu wariatów – oznajmił Harry otwierając drzwi.
Puścił mnie przodem a sam wszedł za mną.
Zaczęłam rozglądać się po domu i nagle dostałam jakąś piłką
w czoło.
-Co to jest ?! –krzyknęłam.
-Oj, przepraszam Lucy, to było celowane w Harrego –
przeprosił Louis.
-Mam nadzieję –odpowiedziałam ze śmiechem.
-Witaj w naszych skromnych progach – powiedział Zayn,
udając mnie.
-Bardzo śmieszne hahaha – zaśmiałam się.
Po kolei podeszli do mnie Zayn, Liam i Louis, całując w
policzek. Louis mocniej mnie przytulił, a Harry na to:
-Lou, uważaj nie pozwalaj sobie na dużo.
-No dobra – powiedział – współczuje Ci – szepnął mi do
ucha.
-Co tam szepczecie ? – spytał Harry.
-A nic nic – odpowiedział Lou.
-Ej, a gdzie jest Niall ? – zapytałam.
-Od naszego przyjazdu siedzi u siebie w pokoju i przyszedł
tylko po jedzenie – oznajmił Liam.
-Mogę do niego iść ? – spytałam.
-Jeśli to ma pomóc, to idź. Nawet ja nie mogłem go przekonać
żeby normalnie funkcjonował – odpowiedział Liam.
-Okey. Zaraz wracam – powiedziałam Harremu.
Weszłam po kręconych schodach do góry i skierowałam się do
pokoju Nialla. Po drodze myślałam czy to aby nie przeze mnie chłopak zamknął
się w sobie.
Zapukałam do drzwi, a po chwili usłyszałam krótkie:
-Wejdź.
Weszłam i zobaczyłam Niall’a który leżał cały przykryty
kołdrą i tylko głowa wystawała mu na wierzch.
-O co chodzi ? Coś się stało ? –spytałam.
-Pewnie dobrze wiesz o co chodzi – stwierdził.
Pierwszy raz zobaczyłam jego oczy które były całe czerwone
od płaczu.
-Chodzi o mnie. Ty mnie naprawdę kochasz. – mówiłam przez
łzy.
-A co, miałbym udawać ? Nie płacz, nie warto przeze mnie
płakać.
-Nie mów tak.
-Mnie nikt nie kocha. Zakochałem się w tobie ale ty tego
nie odwzajemniłaś. Tak to już w życiu jest – stwierdził.
-Ciebie kocha pół płci żeńskiej na całym świecie, nie masz
racji.
-Może i tak, ale ja tylko Ciebie kocham.
-Przepraszam, ale ja Ciebie nie. Nienawidzę siebie za to.
-Nienawidź siebie tylko mnie. To ja ci w życiu namieszałem.
-Nie myśl tak. Kocham całą waszą piątkę, ale Harrego
najmocniej.
-Rozumiem.
-No, więc przebierz się, doprowadź do porządku i choć na
dół. Nie możesz tu wiecznie siedzieć.
-Dobra. Dziękuje Ci.
-Za co ?
-Za wszystko.
-Dziękuje, to miłe – uśmiechnęłam się i pocałowałam go w
policzek.
Chwile siedzieliśmy w ciszy, a potem Niall poszedł się
przebrać, a ja poszłam na dół do chłopaków.
-I co ? Udało Ci się go przekonać ? –spytał Liam.
-Tak, zaraz zejdzie na dół tylko musi się ogarnąć.
-Dziękujemy Ci – powiedział Zayn.
-Nie ma za co, polecam się na przyszłość – odpowiedziałam,
podeszłam i przytuliłam się do Harrego.
-Coś się stało ? –spytałam.
-Nie nic, myślę tylko.
-Mogę wiedzieć nad czym ?
-Później ci powiem. Teraz idziemy zwiedzać Londyn ! –powiedział
z uśmiechem.
-To cześć chłopaki, do zobaczenia !
-Pa ! – powiedzieli równo.
-Idziemy ? – spytał.
-Oczywiście
-powiedziałam.
Wyszliśmy z domu a Harry chwycił mnie za rękę. Nadal nie
wierzyłam w to że to właśnie ON trzyma mnie za rękę, jak chłopak i dziewczyna.
Bo tak właśnie było. Gdy weszliśmy do samochodu, Harry pocałował mnie w czoło i
powiedział:
-Gotowa na podróż po Londynie ?
-Tak i to bardzo.
-To dobrze – powiedział i odpalił silnik.
Po drodze znowu gadaliśmy o sobie. Spytał mi się czy radzę
sobie z hejtami. Odpowiedziałam że tak, że wcale się tym nie przejmuję.
-Dobrze – stwierdził – Ci hejterzy po prostu zazdroszczą mi
że mam Ciebie, a Tobie że masz mnie – dopowiedział ze śmiechem.
W Londynie zwiedziliśmy Big Ben, London Eye, Oxford Street
i wiele wiele innych miejsc.
Nie obeszło się bez zdjęć z fanami. Kilka dziewczyn chciało
mieć też ze mną zdjęcie, czym byłam bardzo zdziwiona.
-Ciekawe czy piszą już o mnie w gazetach… - pomyślałam.
Prawdopodobnie wiedział już o mnie cały świat.
W drodze do domu Harry spytał:
-Podobało Ci się robienie zdjęć z fanami ? Wymyślili nam
już nawet bromance. Miało być Larry ale już jest, więc jest Hucy, lub Lurry.
-Fajnie hehe. Teraz to hejterzy wiedzą że Larry nie jest
prawdziwy.
-A ty wierzysz w Larrego ?
-Trochę. Nie wiem czy mam wierzyć bo podają niby dowody na
to, no ale przecież ja jestem z tobą więc chyba to nie istnieje.
-Hahahaha.
-O co chodzi ?
-Nic, tylko się śmieje kochanie.
-To dobrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz