środa, 21 sierpnia 2013

rozdział 3

I o to rozdział 3. Szkoda że nic nie komentujecie :(
_______________________________________________________________________

*oczami Nialla*
Jak ja ją cholernie kocham. Nie wiedziałem czy ona mnie też, no ale przecież się z nią całowałem. To już coś. Ciekawe o co chodziło Harremu, pewnie jest teraz na mnie zły czy coś. No nic, jutro się wszystko wytłumaczy. Będę walczył o Lucy do samego końca.
*oczami Lucy*
Śniło mi się coś i nagle się obudziłam. Na dworze było ciemno i padał deszcz. Krople wystukiwały rytm o parapet. Spojrzałam na zegarek – 10:45. Łał, już tak późno. Ciekawe co chłopacy robią na dole. Obeszłam pokój po pokoju i zastałam w nich tylko Niall’a.
-Stało się coś ? –spytałam.
-Nie, wszystko jest dobrze.
-Przede mną nie musisz udawać, no powiedz o co chodzi.
-Nie mogę, będziesz się śmiała.
-Nie będę, no dawaj.
-Kocham Cię.
Tego się nie spodziewałam. Dwaj członkowie One Direction się we mnie kochają. Nigdy nie dopuściłam takiego czegoś do myśli.
-Widzisz, ja Cię kocham a ty nawet nie odpowiesz.
-Przepraszam, zamyśliłam się.
-Mogę spytać nad czym ?
-Bo wiesz.. ja od wczoraj jestem z Harrym.
-Co ?!
-No tak, jestem z nim. Ciebie też bardzo mocno kocham, tak jak was wszystkich ale to właśnie Harrego najbardziej. Przepraszam. Nie umiem wybierać. – mówiłam przez łzy.
-Dobrze, nie płacz już. Jeśli masz być bardziej szczęśliwa właśnie z nim, to nie zakaże Ci z nim być.
-Dziękuje, mam nadzieję że nie będziesz zły.
-Za co ? Za to że kogoś kochasz bardziej ode mnie ? No coś ty.
-Dziękuje jeszcze raz.
-Nie ma za co.
-No dobra, możemy iść na dół ?
-To ty idź, a ja się przebiorę w ubrania bo jak pewnie zauważyłaś jestem w piżamie.
-No tak – powiedziałam ze śmiechem.
Sama poszłam do swojego pokoju, ubrałam się w luźne ubrania i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół i przywitałam się z chłopcami.
-Dzień dobry, kochanie, ślicznie wyglądasz – powiedział Harry podchodząc do mnie od tyłu i całując w kark.
-Hej, widzę że sobie poradziliście ze śniadaniem.
-Oj tak – oznajmił Liam z uśmiechem.
-To jakie plany na dzisiaj ? – spytał Lou.
-Hmm… wy pojedziecie do domu bo teraz wy sprzątacie, a ja zostanę z Lu. – powiedział Harry.
-No dobra – odpowiedzieli nie chętnie.
Po chwili na dół zszedł Niall.
-Co dzisiaj robimy ?
-Wy jedziecie do domu a ja zostaję tutaj – powtórzył Harry.
-Okey.
-To my już musimy za chwile jechać, nie będziemy wam przeszkadzać. Mam nadzieję że jeszcze się spotkamy – powiedział Zayn.
-Spotkacie się spotkacie bo niedługo zabieram Lucy do Londynu – stwierdził Harry.
-Ale że co, jak ?! –spytałam zdziwiona.
-No po prostu, poleci się samolotem i będzie – zaśmiał się.
-No dobra.
-Więc pa ! – krzyknęła reszta chłopaków. Podeszli do mnie i od każdego dostałam buziaka w policzek na pożegnanie.
-Paaaa ! –krzyczeliśmy razem z Harrym gdy chłopcy odjeżdżali.
-No to mamy dom tylko dla siebie – stwierdził loczek.
-No tak, ale bez żadnych głupich pomysłów.
-Dobra, możemy iść na plażę.
-Fajny pomysł – poparłam.
Uszykowaliśmy więc jedzenie, picie itp. i poszliśmy na podwórko.
-Jak ja bym bardzo chciał mieszkać nad morzem, przy samej plaży. Wychodzisz do ogrodu a tu morze.
-Ma to swoje plusy, ale też minusy.
-Jakie są minusy ?
-No na przykład że gdy przyjdzie sztorm to może nam dom zalać.
-Ale przecież chyba macie jakieś zabezpieczenia ?
-No mamy, ale nic nie działa w 100 %.
-No wiem. Kocham Cię skarbie.
-Ja Ciebie też – odpowiedziałam i siedząc na kocu zaczęliśmy się namiętnie całować. W pewnej chwili Harry nie wytrzymał i posunął się za daleko. Chwycił moje pośladki i jeszcze bardziej namiętnie całował.
-Dobra, koniec – powiedziałam łagodnie ale stanowczo.
-Wiem, przesadziłem trochę ale ty jesteś taka śliczna.
-Wcale nie, ty jesteś śliczny.
No i zaczęliśmy się sprzeczać.
-Idziemy do domu ? –spytał Harry.
-Okey – odpowiedziałam.
Wzięliśmy wszystko co przynieśliśmy i poszliśmy do domu.
-Obejrzymy jakiś film ? –spytał.
-No ok, tylko jaki ?
-Może jakiś horror ?
-Jeśli tak  to ty oglądaj a ja idę do góry. Nie mam zamiaru bać się kilka kolejnych nocy.
-No dobra, obejrzymy wszystko tylko nie horror. Nie chcę tu sam siedzieć, tak bez ciebie.
W końcu wybraliśmy „Ja Cię kocham a ty śpisz”. Kocham ten film.
-Lubisz ten film ? –spytał Harry.
-Bardzo, uwielbiam go oglądać.
-Ja też – powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Jakiś ty romantyczny – zaśmiałam się.
-Staram się kochanie.
-Tak, starasz się a chciałeś horror oglądać.
-Tylko żartowałem.
-No, no.
-No no tak – powiedział i pocałował w usta. – Może być ?
-Oczywiście że tak.
Przez cały film leżeliśmy wtuleni w siebie, a gdy się skończył nikt nie wstał, tylko cały czas leżeliśmy w ciszy.
-No to teraz co robimy ? –spytałam po dłuższym czasie.
-Hmm… możemy iść na plażę, tylko nie wychodźmy z podwórka bo przyjdą fanki. – powiedział ze śmiechem – lub możemy lecieć do Londynu.
-Co ?! Jak tak po prostu możemy sobie lecieć ?!
-No po prostu. Nasz prywatny helikopter stoi w specjalnym garażu a ja umiem nim sterować.
-A chłopacy czym polecieli ?
-Zadzwonili do pilota i przyleciał po nich.
-Łał.
-O co chodzi ?
-Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam.
-No to masz okazję – powiedział z uśmiechem i pocałował w policzek.
-Dziękuje Ci.
-Ale za co ?
-No za to wszystko. Za to że jestem twoją dziewczyną, za to że was poznałam, za to że polecę do Londynu  i za wiele wiele innych rzeczy.
-To ja Tobie dziękuje.
-Nawzajem.
-To co, lecimy do Londynu ? Chcesz zobaczyć gdzie mieszkam ?
-Oj tak. Poczekaj tylko spakuję potrzebne rzeczy, wezmę szybki prysznic i napisze szybko list gdzie jestem w razie czego jakby ktoś przyjechał.

-Okey, będę czekał przed domem, kochanie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz